Wszystko co chciałbyś wiedzieć o SpaceX – wideo

SpaceX Dragon CRS-5 Falcon-9 first stage attempted barge at sea landing disaster

CSR-6 landing failure

„The Falcon has landed” | Recap of Falcon 9 launch and landing

SpaceX launches Falcon 9, successfully lands booster

ORBCOMM-2 Full Launch Webcast

Falcon Heavy | Flight Animation – this will happen in 2016

Emotions of every space geek out there explained here:

The Story of SpaceX | ColdFusion

Google Lunar X PRIZE

Jak przyspieszyć rozwój badań kosmicznych i jego eksplorację? Można wpływać (lobbować), naciskać na, którąś z narodowych agencji kosmicznych, lub… Ogłosić konkurs z nagrodą na wykonanie jakiegoś zadania! Obie są trudne, ale co zrobić, trzeba się starać, a jak się okazuje można te trudności pokonać.

Nie wiem czy pierwszą, ale najsłynniejszą z tych pierwszych, była nagroda w wysokości 25000$ ufundowana w 1919 roku przez zamożnego francuskiego hotelarza Raymonda Orteig’a. Otrzymać miał ją ten, kto pierwszy przeleci samotnie nad Atlantykiem z Nowego Jorku do Paryża bez międzylądowania. Wygrał ją w 1927 roku Charles Lindbergh swym samolotem „Spirit of St. Louis”.

Zainspirowana nagrodą Orteigi, fundacja X Prize w 1996 roku ogłosiła Ansari X Prize (nazwa pojawiła się później) w wysokości 10mln $ dla tego prywatnego zespołu, który pierwszy wyśle na wysokość 100km pojazd dla 3 osób, i zrobi to dwukrotnie w ciągu dwóch tygodni.

Oto klip prezentujący oba zwycięskie loty SpaceShipOne:

Aby pobudzić dalszy rozwój prywatnego przemysłu kosmicznego we wrześniu tego roku ogłoszono nową nagrodę i nowe cele. Nagroda Google Lunar X Prize wynosi 20mln $ i dostanie ją ten zespół, który pierwszy wyśle na księżyc bezzałogową rakietę z samobieżnym robotem zdolnym do przejechania 500m po powierzchni naszego naturalnego satelity. Drugi zespół, który wykona to zadanie dostanie 5mln $. Dodatkowo zostanie przyznane bonusowe 5mln $ za „zaliczenie” jednego z bonusowych zadań: przejechania pojazdem 5000m; przetrwania 2 tyg. księżycowej nocy; sfotografowania pamiątek, które zostały po programie apollo; odkrycie lodu (z H20). Czas na wykonanie zadania upływa 31 grudnia 2012 roku. Jeśli nikt nie zdąży, konkurs zostanie przedłużony o kolejne 2 lata ale nagroda spadnie do 15mln $.

Oto klip, który jak to w Ameryce, w patetyczny sposób (ale to mi nie przeszkadza) prezentuje cele nagrody jak i wizualizacja przyszłego jej zdobywcy:

Dla chętnych wypowiedź Sergeya Brina – współzałożyciela Google.

Teraz coś od siebie? Cieszą mnie bardzo takie inicjatywy. Często agencje rządowe są bardzo ociężałe i skostniałe. A wiedzeni ludzką przedsiębiorczością prywatni inwestorzy, inżynierowie i projektanci mogą przyczynić się do znacznego postępu w dziedzinie lotów kosmicznych – przecież im zależy aby w kosmos polecieć jak najtaniej, może przyczynić się to do wynalezienia wielu nowych technologii, materiałów i sposobów ich wykorzystania. Nie ma na to lepszej metody jak postawić jasny, konkretny, osiągalny cel i patrzeć ile ludzka energia potrafi zdziałać. Do tego tak ambitny cel rozpala wyobraźnię – starszych pamiętających jeszcze misje Apollo i młodych, którzy jeszcze się uczą. Może kierowani marzeniami wybiorą techniczne kierunki studiów? Łatwo studiować kierunki humanistyczne, trudniej fizykę czy chemię – tak potrzebne w przemyśle kosmicznym.

Więcej informacji: oficjalny blog Google; magazyn NewScientist; oficjalna strona Google X Prize

Wahadłowiec Endeavour

Wahadłowiec Endeavour przebywa właśnie na orbicie. O czasu katastrofy promu Columbia w 2003 r. każdy wahadłowiec na orbicie jest dokładnie oglądany czy podczas startu nie doszło do groźnego uszkodzenia osłony termicznej. I jak jest z obecną misją?

Co najmniej trzy fragmenty pianki oderwanej ze zbiornika paliwa uderzyły w wahadłowiec Endeavour podczas środowego startu – wynika z oględzin powłoki termicznej statku, której dokonali na orbicie astronauci. Ale John Shannon, kierownik kontroli lotu, uspokaja, że te fragmenty, które teraz trafiły w wahadłowiec, nie były na tyle duże, żeby poważnie go uszkodzić. Pewne obawy inżynierów wzbudzało jedynie uderzenie w prawe skrzydło promu. W piątek Endeavour cumował do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, by rozpocząć kolejny etap jej budowy.

Moje pytanie brzmi – jakim cudem tylko w przypadku Columbii doszło do katastrofy? Skoro niemal każdy prom, który leci na orbitę po jej katastrofie i jest dokładniej niż przed tragedią oglądany, zgłasza jakieś ubytki w poszyciu termicznym?

Niezależnie od tego Endeavour prezentuje sie majestatycznie na tle Ziemi.

Update: dzisiejsza Wyborcza przynosi informacje, że uszkodzenie jest poważniejsze.