Europejska Agencja Kosmiczna

Jeśli słyszy się o badaniach kosmosu to najczęściej tylko o tym co robią amerykanie i ich agencji kosmiczna NASA, tymczasem europejczyczy mogą również pochwalić się swoimi osiągnięciami.

Europejska Agencja Kosmiczna nie ma najbardziej spektakularnego atrybutu każdej agencji kosmicznej, czyli własnego załogowego statku, ale to nie oznacza, że europejscy astronauci nie latają w kosmos. Latają amerykańskimi Wahadłowcami i rosyjskimi Sojuzami. Nie jest to prestiżowe rozwiązanie, ale oszczędza wiele środków finansowych, które są ograniczone i nie tak znaczne jak amerykańskie. Z tych ograniczonych zasobów udaje się jednak sfinansować wiele ciekawych projektów.

Przede wszystkim ESA posiada doskonale położony kosmodrom w Kourou w Gujanie Francuskiej, znajduje się on bardzo blisko równika i dlatego jest idealnym miejscem do wystrzeliwania satelitów, zwłaszcza geostacjonarnych satelitów telekomunikacyjnych, które muszą zawisnąć dokładnie nad równikiem. Inne agencje kosmiczne – amerykańska, rosyjska, chińska i japońska- mają swoje kosmodromy położone o wiele bardziej na północ. Umieszczenie wystrzelonych z nich satelitów jest trudniejsze (jeśli ktoś z czytelników wie konkretnie, dlaczego proszę o komentarz, bo szczerze, to do końca tego nie wiem).

Gujana Francuska jest departamentem zamorskim Francji, na takich samych prawach jak departament (jednostka podziału administracyjnego Francji, skrzyżowanie powiatu z województwem jeśli chcielibyśmy przełożyć francuski podział administracyjny na nasz polski). Formalnie jest wiec zawieszona między byciem normalnym departamentem, czyli częścią Francji, a zależnym terytorium z odmiennymi prawami. Jest to jedyne w Ameryce Południowej miejsce, gdzie oficjalną walutą jest Euro.

ESA może pochwalić się również rakietami z serii Ariane. Nazwa pochodzi z języka francuskiego i może oznaczać mitologiczną Ariadnę, lub rodzinę ptaków – kolibry. Obecnie stosowana jest rakieta Ariane 5. Toto dwa filmiki ilustrujące jej działanie i w wielkim skrócie historię całej generacji rakiet Ariane.

Wyniesienie przez Ariane 5 orbitalnego teleskopu XMM Newton do obserwacji wszechświata w promieniowaniu rentgenowskim i ultrafiolecie.

Historia, teraźniejszość i przyszłość Ariane 5 w 4min.

Inne bardzo ciekawe misje przeprowadzone przez ESA:

  • sonda Mars Express
  • sonda Venus Express
  • lądownik Huygens (czyt. hojhens) – część misji Cassini-Huygens do Saturna, wylądował na księżycu Saturna Tytanie w styczniu 2005 roku.

Do ESA należy obecnie 17 europejskich państw. A Polska?

„Od 27 kwietnia Polska zacieśniła swoje związki z Europejską Agencją Kosmiczną ESA. Co prawda jeszcze nie jesteśmy członkiem tej organizacji, ale podpisano umowę, według której nasz kraj został Europejskim Państwem Współpracującym z ESA. Rozszerzy ona możliwość współpracy o część przemysłową. Nasze firmy będą mogły startować w przetargach organizowanych przez agencję. Ilość możliwych do wygrania kontraktów jest proporcjonalna do wielkości składki danego kraju. Polska jest czwartym krajem, który otrzymał taki status, po Węgrzech (kwiecień 2003), Czechach (listopad 2003) i Rumunii (luty 2006). Porozumienie jest wstępem do pełnego członkostwa w ESA. Umowa będzie obowiązywać przez 5 lat, a co roku Polska będzie płacić składkę 1,2 mln euro.

Partnerstwo naszego kraju z ESA rozpoczęło się w 1994 r. Do tej pory dotyczyło jednak wyłącznie kwestii naukowych. Polscy naukowcy uczestniczą w wielu misjach kosmicznych i projektach naukowych agencji, m.in. Ulysses, ISO, SOHO, XMM, Cluster, Double Star, Huygens, Mars Express, Vensu Express, Herschel, Planck, XEUS, Integral, Rosetta, BepiColombo. ”

<<cytat z astronomia.pl>>

Cieszę się, że wreszcie i my dołączamy powoli do tego elitarnego klubu.

Reklamy

Roboty kroczące

Do tej pory w 3 misjach marsjańskich użyto robotów mogących poruszać się po powierzchni danej planety:

Do tego należy dodać dwa radzieckie Łunochody i na tym kończy się lista robotów poruszających się po innych ciałach niebieskich. Wszystkie one poruszały się na kołach. Może jednak to się za kilkanaście lat zmieni. Doszedłem do tego wniosku po odkryciu jakie kroczące roboty konstruuje już teraz firma Boston Dynamics:

LittleDog

BigDog

RHex

Dlaczego one nie chodzą już po Marsie? Po pierwsze roboty z filmików powyżej to zapewne jeszcze prototypy (choć na BigDoga amerykańska armia przeznacza właśnie 10 mln $ – ma to być transporter wyposażenia dla piechoty), a po drugie… Sprawa rozbija się prawdopodobnie o zasilanie. Taki robot potrzebuje zapewne nieporównywalnie więcej energii niż tradycyjny pojazd na kołach, a w misjach pozaziemskich zasilanie to jedna z kluczowych kwestii. Roboty marsjańskie zasilane były bateriami słonecznymi. To za mało moim zdaniem na takie ruchliwe ale i energochłonne potwory. Trzecia kwestia to niezawodność, na Marsa nie można wysłać ekipy naprawczej, więc to co tam wysyłamy musi być w 120% niezawodne i tak najczęściej jest. Sondy raz za razem przekraczają swój projektowany czas działania.

Niemniej jednak pięknie technika się rozwija i za kilkanaście lat taki robot poleci na inne planety, bo to, po jak trudnym terenie potrafi chodzić i zachowywać równowagę jest nie tylko zdumiewające, to jest po prostu o wiele lepsze od tego co potrafią obecne łaziki.

UPDATE: znalazłem ciekawy wywiad z prof. Teresą Zielińską, kierownikiem Zakładu Teorii Maszyn i Robotów na Politechnice Warszawskiej, oraz filmik pokazujący chodzącego dwunożnego robota, o którym jest mowa w artykule.

Problem ze wszechświatem

Jedynym naprawdę istotnym problemem jaki mamy ze wszechświatem jest taki, że jest on straszliwie wielki.

Pokazywałem kiedyś jak niewielka jest nasza Ziemia w porównaniu do innych planet w Układzie Słonecznym i samego Słońca. Filmik poniżej wykorzystuje część z pokazywanych przez mnie obrazków i dodaje kolejne niesamowite porównania:

Piotr Jaczewski znalazł za to taki niesamowity filmik: Czytaj dalej

Pod własnym nosem

Czytając i zachwycając się informacjami o dalekim wszechświecie czy nawet stosunkowo bliskich, bo ziemskich odkrywcach jego tajemnic (najczęściej są to amerykanie), można nie zauważyć, że i w Polsce jest wielu pasjonatów badań kosmicznych. Nie tylko spoglądają oni w niebo, nie tylko piszą artykuły i blogi ;) ale również spotykają się. Oto przegląd zaproszeń na obozy i konferencje, które znalazłem w swoim czytniku RSS:

1. Dla gimnazjalistów – Naukowy Obóz Astronomiczny 2007 – Jak co roku klub Almukantarat organizuje wakacyjny obóz astronomiczny dla młodzieży. W tym roku obóz będzie w dniach 29.07-11.08.2007. Termin zgłoszeń mija 15 czerwca.

***opis/informacja*** ***strona obozu***

2. Dla studentów – Studenckie Ogólnopolskie Warsztaty Astrobiologiczne SOWA w Warszawie – odbędą się w dniach 26-27 maja. Wykłady mają wygłosić znani naukowcy, m.in. prof. Aleksander Wolszczan. Wykłady będą dostępne dla wszystkich chętnych. Uczestnicy będą mogli zaprezentować swoją pracę podczas sesji plakatowej.

***strona warsztatów***

3. Dla początkujących miłośników astronomii – Projekt Perseidy 2007 – odbędzie się w dniach 6 – 19 sierpnia. Obserwując maksimum jednego z najaktywniejszych rojów meteorów będzie można nauczyć się podstaw prowadzenia samodzielnych obserwacji. Oczywiście poza stroną ściśle astronomiczną będą również inne atrakcje, takie jak ogniska, czy mecze siatkówki. Termin złoszeń mija 30 czerwca.

***zgłoszenia i informacje***

Czytaj dalej

Widzieć więcej!

Czasami spotykam się z sytuacjami, wydarzeniami lub informacjami, które dopiero po chwili zastanowienia (a czasami nieświadomego błądzenia myśli) ukazują swój urok i intelektualne piękno. Tak było i tym razem kiedy oglądałem 5 maja Astronomiczne Zdjęcie Dnia.

Niby kolejne zdjęcie następnej galaktyki, z małym bonusem w postaci widoku z trzech teleskopów obserwujących w innych długościach fal elektromagnetycznych… No właśnie… Tu był ten błysk delikatnego olśnienia. My – ludzie, możemy obserwować otaczającą nas rzeczywistość jedynie przez wąski wycinek elektromagnetycznego widma – tylko w promieniach światła widzialnego. A co z resztą zakresu? Dzięki nowoczesnej technice możemy nadrobić braki natury i obserwować wszechświat we wszystkich jego… barwach? Raczej w całym jego spektrum promieniowania:

Czytaj dalej

Jaki dział astronomii interesuje Cię najbardziej?

W serwisie AstroNet znalazłem powyższą sondę, zagłosowałem oczywiście na badania Układu Słonecznego i… Z pewną przykrością zobaczyłem wyniki. Mój faworyt jest drugi od końca… Ech ;) Ale po kolei.

Osoby biorące udział w sondzie nie są przypadkowe – jak mogłoby to być w przypadku umieszczenia sondy na którymś z portali tj. onet czy gazeta – to ludzie na tyle zainteresowani astronomią, że znaleźli taki niszowy serwis. Z tego wynika, że podział głosów może dobrze oddawać zamiłowania pasjonatów astronomii. Troszkę dziwi mnie tak wysokie 26% dla zainteresowania wszystkimi aspektami astronomii i 23% dla obserwacji nieba. Ale po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to ja jestem raczej w tej materii specyficzny :) Lubię specjalizację, jestem nie tyle wybredny, co wiem co mi się podoba a co nie. Jeśli gry to strategiczne, jeśli książki beletrystyczne to science fiction itd. Ci co wybierają wszystkie aspekty astronomii takich sprecyzowanych zainteresowań nie mają – ot, nie wszyscy myślą tak jak ja, i w sumie to dobrze. A obserwacje nieba? Przecież to największa atrakcja astronomii dla zwykłych ludzi! Móc zobaczyć i nazwać gwiazdy, zobaczyć planety i naszą galaktykę Drogę Mleczną – na własne oczy (na prawdę można je zobaczyć bez żadnych dodatkowych urządzeń!) – to przecież wielka frajda. Astronomia to jedyna dziedzina nauk ścisłych, którą mogą uprawiać na światowym poziomie nawet amatorzy! Nic więc dziwnego, że ten punkt otrzymał 23 %… Ale przypomniałem sobie o tym dopiero myśląc nad wynikami sondy.

Loty i technologie kosmiczne są jednak również częścią Planetes – bez tego nie byłoby mowy o badaniach Układu Słonecznego na tak wielką skalę. I chodzi tu przede wszystkim o wyniki naukowe niezliczonych już sond kosmicznych. Z Ziemi dostrzeglibyśmy o wiele mniej. Tak więc 20 + 9 daje nam… aż 29% i pierwszą lokatę.

Moje zainteresowania skupiają się zatem wokół badań Układu Słonecznego wszelkimi dostępnymi metodami (w tym załogowo) jak i powstałą poprzedniej dekadzie dopiero, astronomią pozasłonecznych układów planetarnych. Nie ma więc chyba dla tak sprecyzowanych zainteresowań lepszej nazwy jak Planetes – wędrowcy, czyli planety. Badania tak straszliwie odległych od nas galaktyk i samego wszechświata są po prostu dla mnie za dalekie. Ale jak coś na prawdę ważnego się w tych dziedzinach wydarzy to na pewno tego nie przegapię.

Na koniec dwie ciekawostki:

  • Noszę się z zamiarem rozpoczęcia cyklu wpisów o planetach Układu Słonecznego. Od Merkurego począwszy na Neptunie skończywszy. Potem druga runda – najciekawsze księżyce. Skłonił mnie do tego mój jeden malutki wpis: 8 planet Układu Słonecznego – jest najpopularniejszy na całym blogu i wciąż dochodzą do niego zapytania z wyszukiwarek. Mimo, że w Wikipedii jest właściwie wszystko opisane to ludzie albo o tym nie wiedzą albo im to nie wystarcza. Dam więc im jeszcze więcej niż w „suchej” wikipedii: tapety, filmiki z YouTuba i osobiste, emocjonalne opinie i komentarze :)
  • Powyższą grafikę podsumowującą wyniki z sondy wykonałem w dwóch niezwykle wysublimowanych technicznie i kosztujących zyliony dolarów programach: MS Paint i Google Docs & Spreadsheets. Niezły efekt, nieprawda? ;)